Aktualności

Starcie nienasyconych – zapowiedź meczu Get Well Toruń – Betard Sparta Wrocław

Najszybsza i najlepsza liga żużlowa na świecie zaczyna nabierać tempa. Spragnieni kolejnych sportowych wrażeń, wkraczamy w II kolejkę PGE Ekstraligi. W sobotę 14 kwietnia Get Well Toruń zmierzy się na własnym torze z Betardem Spartą Wrocław. Dla „Aniołow” to inauguracja sezonu przed własną publicznością, natomiast „Spartan” czeka pierwszy mecz wyjazdowy. Po zeszłotygodniowych spotkaniach otwierających ligowy poligon, w obu ośrodkach zapanował spory niedosyt. W odpowiedzi powinna zrodzić się chęć wyraźniejszego zasygnalizowania mocy i potencjału. Okazja nadciąga wielkimi krokami. Kto wykorzysta szansę i zaspokoi sportowy głód na najbliższe dni? Początek ścigania na Motoarenie o godzinie 18:00.

Na wstępie ogarnia nas magia liczb. Torunianie zaczynają dziesiąty sezon ligowy na Motoarenie. Przed nimi jubileuszowe 85. spotkanie domowe w najwyższej klasie rozgrywkowej, od momentu powstania nowego stadionu – nie licząc zeszłorocznych baraży o utrzymanie. Wrocławianie po raz trzynasty zawitają na obiekt usytuowany przy ulicy Pera Jonssona. Symboliczne odniesienia biją po oczach i rozświetlają sobotnie spotkanie zupełnie innym blaskiem. Liczby niosące potężny ładunek emocjonalny działają na zmysły i rozpalają marzenia. Nie jest tajemnicą, że właśnie mija dziesięć lat od ostatniego mistrzowskiego tytułu toruńskiej drużyny. Nie jest tajemnicą, że Motoarena jeszcze nie doczekała się złota. Wreszcie, nie jest tajemnicą, że ambicje anielskiego teamu sięgają wysoko. Jubileuszowym meczem w jubileuszowym sezonie można zacząć marsz po coś wielkiego. Kontekst buduje się sam, choć obok niego wznosi się świadomość, że to potężne wyzwanie. Do tego jeszcze ta trzynastka. „Anioły” i „Spartanie”, z pewnością dysponują szczególnymi umiejętnościami, które pozwalają zbudować siłę i przeciwstawić się naporowi przeciwnika, ale nie można zaprzeczyć, że dla jednej strony to trzynaste toruńsko-wrocławskie ligowe starcie będzie bardziej szczęśliwe niż dla rywala. Pytanie kto przechyli szalę na swoją korzyść. Oczywiście po prezentacji, w momencie zjazdu do parku maszyn, te dane przestaną mieć znaczenie. Liczyć się będzie speedway i bezpośrednia rywalizacja na torze. Niemniej, smaczki i ciekawostki dodają pikanterii, a otoczka i niestandardowe odniesienia budują wyjątkowy klimat i pozwalają wczuć się w atmosferę wielkiego ścigania. Jedźmy wreszcie.

Skoro o ściganiu mowa, w sobotnim meczu nie powinno go zabraknąć. Zeszłoroczne Grand Prix oraz tegoroczne Speedway Best Pairs udowodniło, że na Motoarenie może być ciekawie, tym bardziej gdy niesie zewnętrzna część toru. Jacek Frątczak sugerował jednak, że dotychczasowy sposób przygotowywania toruńskiej nawierzchni nie musi być wersją wykorzystywaną podczas zawodów ligowych. Wydaje się, że podstawowym zadaniem przed żużlowcami Get Well Toruń jest zbudowanie atutu własnego toru. O ile w poprzednich latach nie było z tym większego problemu, o tyle sezon 2017 przyniósł niespotykaną dotąd na Motoarenie serię porażek przed własną publicznością. Co prawda większość z nich była porażkami poniesionymi w minimalnych rozmiarach, ale takie są najbardziej bolesne. Końcowy sukces był na wyciągnięcie ręki, a ostatecznie punktów nie przybywało. To w głównej mierze zadecydowało o niskiej pozycji Get Well Toruń i konieczności walki o utrzymanie. W rozważania dotyczące ligowej przyszłości wkradła się niepewność. Teraz powinno być inaczej. Torunianie mieli sporo czasu na zapoznanie się z nawierzchnią i dostosowanie do warunków torowych. W porównaniu z innymi drużynami, byli w stosunkowo komfortowej sytuacji. To może przełożyć się na dobry wynik. Przed meczem z wrocławianami, torunianie odbyli też sparing zamknięty dla publiczności. Drużyna ma być gotowa w stu procentach i wystąpić w optymalnym na ten moment składzie. Taki zabieg uświadamia, że wyniki meczów kontrolnych powinny być traktowane z większym przymrużeniem oka. Dają one pewien ogląd, ale czasami służą sprawdzeniu pewnych mechanizmów, które na pierwszy rzut oka nie muszą być zrozumiałe. Sparingi to jedno, ale czas na PGE Ekstraligę. Wcześniejsze treningowe jazdy schodzą na dalszy plan.

W zeszłym sezonie obie drużyny dzieliła przepaść w tabeli. „Spartanie” bili się o medale i wysoką pozycję, a „Anioły” w pocie czoła broniły miejsca w żużlowej elicie. Torunianie przegrali z wrocławianami u siebie i na wyjeździe. Teraz drużyny dysponują zbliżonym potencjałem i mogą rywalizować jak równy z równym. Po I kolejce nie mogą jednak czuć się do końca spełnione. Torunianie nie mogli skorzystać z usług Chrisa Holdera, a poza tym już na wstępie stracili Jasona Doyle’a. Niezamierzone osłabienia, które po raz kolejny utrudniają ogląd realnej siły Get Well Toruń – jakby w minionych sezonach problemów było zbyt mało. W Gorzowie trzeba było posiłkować się pozostałym arsenałem i ratować wynik. Jasne stało się jednak, że o korzystny rezultat będzie szalenie trudno – tym bardziej, że w drużynie nie wykrystalizował się lider zdolny do zdobycia pokaźnej zdobyczy punktowej. W efekcie torunianie powinni jak najszybciej zapomnieć o inauguracyjnym meczu i skupić się na kolejnych spotkaniach, by zacząć budować wszystko od nowa. Ostatnie miejsce w tabeli nie jest komfortowe. Bazując na doświadczeniach sprzed kilku miesięcy, „Anioły” powinny jak najszybciej z niego uciekać.

Wrocławianie zaczęli sezon na własnym torze, od meczu z Fogo Unią Leszno. Powtórka zeszłorocznego finału dostarczyła niezapomnianych wrażeń, ale „Spartanie” nie wykorzystali szansy na pokonanie Drużynowych Mistrzów Polski. Spotkanie zakończyło się remisem. Wrocławianie mogli liczyć na liderów, ale zabrakło punktów drugiej linii. Nieco więcej można było oczekiwać też od zawodnika rezerwowego. Po stronie żółto-czerwonych pojawił się lekki niedosyt, choć wynik należy uznać za sprawiedliwy. Trudno było wskazać drużynę zdecydowanie lepszą i górującą nad rywalem. Z punktu widzenia leszczynian – udało się wydrzeć punkty na terenie rywala. Z punktu widzenia wrocławian – nawet jedno „oczko” na koncie cieszy, bo przez długi czas wydawało się, że trudno będzie je wywalczyć. Z drugiej strony, każda strata punktów przed własną publicznością jest bolesna. W takiej sytuacji trzeba nadrabiać i szukać ich w meczach wyjazdowych. W przeszłości wrocławianie potrafili znaleźć receptę na wywożenie z Motoareny punktów do ligowej tabeli. Tym razem może być podobnie, stąd torunianie od samego początku muszą mieć się na baczności.

Skład torunian na mecz w Gorzowie tak naprawdę po raz kolejny ustalały los i nieprzewidywalne okoliczności. Zjawisko aż za dobrze znane z sezonu 2017. Wydaje się, że w sobotnim meczu wreszcie będzie inaczej, a kibicom zaprezentuje się taki skład, jaki zimą zrodził się w głowie managera i wszystkich osób odpowiedzialnych za budowę drużyny. W zestawieniu doszło do kilku zmian w porównaniu ze spotkaniem w województwie lubuskim. Jacek Frątczak zamienił miejscami Nielsa Kristiana Iversena i Jasona Doyle’a. Teraz to Duńczyk będzie otwierał skład w parze z Pawłem Przedpełskim, a Mistrz Świata poprowadzi parę numer dwa. Oczy kibiców z pewnością będą zwrócone na „PUK-a”, który meczu w Gorzowie nie mógł zaliczyć do udanych. „Doyley” wraca po dramatycznym upadku na Stadionie im. Edwarda Jancarza. Jego obecność w składzie jest zjawiskiem bezprecedensowym, a może nawet cudem, biorąc pod uwagę jak poważne konsekwencje mogła wywołać zeszłotygodniowa kraksa. W drugiej linii toruńskiego teamu, obok Pawła Przedpełskiego, pojawi się Chris Holder, który zastąpi Grzegorza Walaska. Australijczyk uporządkował formalne sprawy, odzyskał paszport i od czwartku trenował na Motoarenie. Wielu kibiców marzy by okazał się „czarnym koniem” anielskiego teamu i zawodnikiem na miarę „wejścia smoka”. Na razie wygląda na uśmiechniętego i zadowolonego. Z tyłu kibicowskiej głowy pozostaje jednak niepewność dotycząca wpływu ostatnich wydarzeń na jego sportową dyspozycję. Ciekawym manewrem jest zestawianie Runego Holty w parze z młodzieżowcami. Po meczu w Gorzowie, Norweg z polskim paszportem z pewnością oczekuje od siebie nieco więcej. Warto dodać, że również wśród juniorów Get Well Toruń dojdzie do zmiany kadrowej. W składzie pojawi się Marcin Kościelski, który stworzy młodzieżowy duet z Danielem Kaczmarkiem. Dla Kościelskiego to szansa na zaprezentowanie swoich umiejętności i udowodnienie przydatności dla zespołu. Na pozycji rezerwowego naturalnie pojawi się Jack Holder, którzy w Gorzowie okazał się wartościowym zmiennikiem. Optymalne zestawienie meczowe powinno dać bardziej klarowny obraz toruńskiej drużyny i wstępnie odpowiedzieć na pytanie o potencjał Get Well Toruń w sezonie 2018. Z drugiej strony, odpowiedzialność za wynik rośnie, a margines błędu spada. Należy jednak pamiętać, że dyspozycja niektórych zawodników może być zagadką. Pełne zestawienie anielskiego teamu pozwala jednak myśleć o rozpoczęciu marszu po korzystne wyniki i spełnianie kolejnych marzeń.

Na Motoarenie w optymalnym zestawieniu zjawi się też Betard Sparta Wrocław. Trener Rafał Dobrucki nie przyszykował żadnych zmian w awizowanym składzie w porównaniu do zeszłotygodniowego meczu z leszczynianami. „Spartanie” po raz kolejny będą liczyć na trzech mocnych liderów – Taia Woffindena, Vaclava Milika i Macieja Janowskiego. Każdy z nich w dolnośląskim klubie zbudował swoją markę i zaczął święcić największe sukcesy ostatnich lat. To młodzi, ale niezwykle ułożeni zawodnicy, charakteryzujący się profesjonalnym podejściem, zapałem i ambicją. Wrocławianie z uwagą będą spoglądać na drugą linię, a szczególnie na Andrzeja Lebiediewa. Łotysz, który rozpoczyna swój drugi sezon startów w PGE Ekstralidze, na razie nie może pochwalić się udanym wejściem w sezon. Zawodnik znany także jako „Barney” nie popisał się podczas toruńskiej rundy Speedway Best Pairs, ani w inauguracyjnym meczu na Stadionie Olimpijskim. Obie imprezy zakończył bez punktów na koncie. To ważne ogniwo „spartańskiej” rodziny, bez którego trudno będzie walczyć o korzystny wynik. Pamiętajmy jednak, że to aktualny Indywidualny Mistrz Europy, więc punktowanie na poziomie, do którego przyzwyczaił kilka miesięcy temu może być kwestią czasu. Seniorski skład Betardu Sparty Wrocław uzupełnia Damian Dróżdż. Rodzi się pytanie czy Polak ponownie będzie zastępowany przez rezerwowego Maksa Fricke’a, czy tym razem dostanie szansę zaprezentowania się na torze. Fricke bez wątpienia jest równie cennym asem w rękawie trenera, co chociażby Jack Holder. W obu zespołach szykują się zatem australijskie roszady. Nie należy zapominać o formacji młodzieżowej „Spartan”, z Maksymem Drabikiem, czyli aktualnym Mistrzem Świata Juniorów na czele. Zestawienie Betardu Sparty Wrocław wygląda na mocne. Być może drużyna nie ukazała jeszcze pełni swojego potencjału, ale na pewno będzie groźnym przeciwnikiem, który nie ułatwi torunianom zadania.

Jako ciekawostkę warto dodać, że w ostatnich latach pojedynki toruńsko-wrocławskie w pierwszych kolejkach nowego sezonu to już pewnego rodzaju tradycja. Wrocławianie po raz szósty będą pierwszym rywalem torunian w meczu przed własną publicznością od czasu powstania Motoareny. W przeszłości wrocławianom nie zdarzały się zbyt częste triumfy w Grodzie Kopernika. W XXI wieku tylko raz udało im się wygrać na stadionie przy ulicy Broniewskiego. Motoarena długo broniła się przed „Spartańskim” naporem. Wrocławianie do 2015 roku czekali na wywiezienie pierwszych punktów z ulicy Pera Jonssona. Wtedy padł remis. Przed rokiem podopieczni Rafała Dobruckiego po raz pierwszy w historii podbili nowy toruński obiekt, wygrywając 49:41. Przed „Aniołami” szansa na szybki rewanż, tym bardziej, że wcześniej rzadko pozwalali „Spartanom” na dobicie do granicy 40 punktów. Tradycje są po to, żeby je kultywować, choć siły przeciwnika nie wolno lekceważyć. Wrocławianie przyjadą do Torunia ze świeżym nastawieniem i zrobią wszystko by wywalczyć zadowalający rezultat. Będzie się działo. Moc żużlowych wrażeń gwarantowana. Czas nasycić nienasycone drużyny i wygłodniałych kibiców. Taśma idzie w górę…

Awizowane składy

Betard Sparta Wrocław
1. Tai Woffinden
2. Damian Dróżdż
3. Maciej Janowski
4. Andrzej Lebiediew
5. Vaclav Milik
6. Maksym Drabik
7. Patryk Wojdyło

Get Well Toruń
9. Niels Kristian Iversen
10. Paweł Przedpełski
11. Jason Doyle
12. Grzegorz Walasek
13. Rune Holta
14. Igor Kopeć-Sobczyński
15. Daniel Kaczmarek

Początek spotkania: 18:00
Sędzia: Artur Kuśmierz
Komisarz toru: Krzysztof Okupski

Autor: Karol Śliwiński