Już w piątek i sobotę, 2 i 3 października na toruńskiej Motoarenie odbędą się dwa finałowe turnieje Grand Prix. To właśnie w Grodzie Kopernika poznamy wszystkie rozstrzygnięcia tegorocznej rywalizacji o Indywidualne Mistrzostwo Świata. Przedstawiamy Państwu sylwetki żużlowców, którzy wystartują w tych zawodach. Pora na zawodników, którzy nadal walczą o najwyższe miejsce w tym sezonie: Fredrik Lindgren – wicelider klasyfikacji generalnej, zawsze groźny Martin Vaculik i Maciej Janowski – zajmujący obecnie czwarte miejsce w cyklu.

Fredrik Lindgren

35-letni już Fredrik Lindgren jest obecnie zdecydowanie najlepszym Szwedem jeżdżącym na żużlu. W swojej długiej i bardzo bogatej karierze osiągnął bardzo wiele drużynowo z reprezentacją kraju, łącznie z Drużynowym Pucharem Świata oraz we wszystkich ligach, w których startował. Indywidualne ambicje realizuje właściwie dopiero teraz, ale cały czas jest bardzo mocnym punktem drużyn ligowych i nie zawodzi wtedy, gdy jego punkty są niezbędne.

Po dwóch turniejach Grand Prix na Motoarenie, Lindgren będzie miał na koncie już 133 starty w pojedynczych zawodach. W sezonie 2017 dołączył do ekskluzywnego “Klubu 100” zrzeszającego żużlowców, którzy uczestniczyli w co najmniej stu turniejach Grand Prix. Lindgren wygrał pięć z nich, a 23 razy stawał na podium jadąc w 31 finałach. Pierwsze zwycięstwo odniósł w 2012 roku na ojczystej ziemi, a na kolejne czekać musiał aż pięć lat. W sezonach 2017-2020 regularnie wygrywa po jednym turnieju. Jego największym indywidualnym sukcesem jest brązowy medal Indywidualnych Mistrzostw Świata wywalczony w 2018 roku. Rok później był czwarty, a w sezonie 2017, także walcząc o medal, uległ kontuzji, która wykluczyła go z dwóch ostatnich turniejów.

Lindgren jest bardzo mocnym punktem drużyn, w których startuje. W Polsce przez 17 lat reprezentował barwy dziewięciu klubów, a obecnie jest zawodnikiem zespołu z Częstochowy.

Obecnie Lindgren jest wiceliderem cyklu Grand Prix z realnymi szansami nie tylko na medal, ale nawet na mistrzostwo świata. Jego przewaga na czwartym Maciejem Janowskim to aż 21 punktów, zatem Szwed może być praktycznie pewny medalu.

Martin Vaculik

Martin Vaculik to obecnie 30-letni słowacki żużlowiec urodzony jeszcze na terenie byłej Czechosłowacji. Na świat przyszedł w Żarnovicy, czyli jednym z nielicznych miast ówczesnego kraju z torem i klubem żużlowym. Aktualnie jest jedynym Słowakiem liczącym się na żużlowej arenie międzynarodowej.

Jego kariera na dobre rozpoczęła się w 2006 roku, gdy podpisał kontrakt z KSŻ-em Krosno. Dzięki świetnej postawie w dwóch kolejnych sezonach, Vaculik szybko opuścił najniższą polską ligę. W swojej karierze reprezentował jak dotąd sześć klubów, a obecnie jest zawodnikiem ekipy zielonogórskiej. Najdłużej natomiast – przez sześć lat, występował w Tarnowie. Warto wspomnieć, że Vaculik posiada także polską licencję, ale na arenie międzynarodowej jeździ jako Słowak. W rozgrywkach ligowych, zawodnik ten jest słusznie uważany za lidera. Dość często zmieniał kluby, ale zawsze stanowił o sile każdej drużyny, w której startował.

Jego największymi indywidualnymi osiągnięciami są z pewnością Indywidualne Mistrzostwo Europy wywalczone w sezonie 2013 już w cyklu Speedway European Championship (SEC).

W turniejach Grand Prix wystartował 54 razy, jedenastokrotnie meldując się w finałach, osiem razy stając na podium i trzykrotnie wygrywając. Pierwsze zwycięstwo odniósł w Gorzowie jadąc jako zawodnik rezerwowy zastępujący kontuzjowanego Jarosława Hampela. Kolejne triumfy zanotował na Słowenii i ponownie w lubuskim mieście.

Obecnie Vaculik zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji generalnej Grand Prix tracąc sześć punktów do szóstego Jasona Doyle’a. Medalu Słowak nie zdobędzie, ale utrzymanie w cyklu jest jak najbardziej w jego zasięgu.

Maciej Janowski

Maciej Janowski to 29-letni, ale wciąż młody wychowanek i obecnie zawodnik wrocławskiej Sparty. W swojej bogatej karierze wywalczył już niemal wszystko. Brakuje mu jedynie medalu Indywidualnych Mistrzostw Świata, ale wydaje się, że i w tym roku ta sztuka mu się nie uda. Janowski jest bowiem czwarty w klasyfikacji generalnej i traci aż osiemnaście punktów do trzeciego Taia Woffindena. Wrocławianin wie, co znaczy zajmować miejsca tuż za podium, gdyż w ostatnich trzech sezonach Grand Prix dwukrotnie był czwarty, a raz – szósty.

Janowski jest stałym uczestnikiem cyklu Grand Prix od sezonu 2015. W tym czasie pojechał w 19 finałach, 17-krotnie stając na podium i wygrywając siedem z nich. Warto zaznaczyć, że “Magic” w każdym sezonie swoich startów wśród najlepszych żużlowców świata wygrywa co najmniej jeden turniej.

Jako junior, Janowski wygrał dokładnie wszystko, co się da. Zdobył złote medale indywidualnie, drużynowo i w parach zarówno na krajowym podwórku, jak i na arenie międzynarodowej. Ma też na koncie złoty medal Drużynowego Pucharu Świata oraz wszystkie trzy polskie Kaski: Złoty, Srebrny i Brązowy, co jest naprawdę rzadkością. Zawsze też stanowi o sile swoich drużyn ligowych. Wywalczył już złote medale w ligach szwedzkiej, brytyjskiej i polskiej, jednak nie ze “swoją” Spartą, ale z Unią Tarnów, której barwy reprezentował przez dwa sezony (2012-2013). Pozostałe lata od rozpoczęcia kariery w 2007 roku spędził we Wrocławiu i, jak sam mówi, nie zamierza się już nigdzie ruszać.