Marian Rose to prawdziwa legenda toruńskiego klubu. Choć jeździł dawno temu, a jego kariera trwała tylko niespełna trzynaście sezonów, jest symbolem dla wszystkich kibiców “Aniołów”. Rose jako pierwszy torunianin zdobył medal IMP, wystąpił w finale IMŚ oraz wywalczył złoty medal DMŚ reprezentując Polskę. Jego piękna kariera zakończyła się w 1970 roku, kiedy to zginął w wyniku niefortunnego wypadku na torze w Rzeszowie. Na przestrzeni lat zarówno kibice, jak i działacze klubowi nie zapominają o tym wielkim zawodniku kładąc liczne wieńce, kwiaty i znicze na jego grobie przy okazji choćby święta Wszystkich Świętych. Imię tego zasłużonego dla toruńskiego sportu żużlowego zawodnika nosił stadion przy Broniewskiego 98, a obecnie także Motoarena.

Marian Rose urodził się 15 sierpnia 1933 roku, a swoją przygodę ze sportem żużlowym rozpoczynał bardzo późno, bo dopiero w wieku 25 lat. W 1958 roku “Maryś” odbył swoje pierwsze jazdy na torze, po czym szybko uzyskał licencję i zadebiutował w rozgrywkach III ligi jako zawodnik LPŻ-u Toruń obok takich sław ówczesnego toruńskiego speedwaya jak Jerzy Wierzchowski, Tadeusz Jaworski czy Alojzy Zakrzewski. Pierwszy sukces nadszedł jeszcze w tym samym sezonie: Rose zajął bowiem trzecie miejsce w Żużlowych Mistrzostwach Torunia.

Już w 1960 roku Marian Rose zdobył czysty komplet punktów w meczu przeciwko ekipie pilskiej oraz duży komplet w wyjazdowym spotkaniu w Śremie. W kolejnym sezonie “Rosiak” uzyskał uprawnienia instruktora sportu żużlowego i rozpoczął regularne treningi z młodzieżą. Sezon 1961 przyniósł Rosemu debiut w finale IMP (XIV miejsce, 2 punkty) oraz drugie miejsce w SK. W 1963 roku torunianin wygrał dwa z trzech turniejów SK, w których wystąpił, jednakże kontuzja przeszkodziła mu w walce o to i inne trofea.

Świetna postawa Rosego zaowocowała powołaniem do kadry w sezonie 1964 i historycznym awansem do finału kontynentalnego IMŚ (XIII miejsce). W następnym roku “Maryś” wygrał turniej o Srebrną Ostrogę oraz zajął wysoką, ósmą lokatę w finale IMP. Na arenie międzynarodowej uplasował się na dziesiątej pozycji w finale kontynentalnym IMŚ, a z reprezentacją wywalczył czwarte miejsce w DMŚ.

Największym indywidualnym sukcesem Mariana Rosego był z pewnością awans w roli rezerwowego do finału IMŚ 1965 na Wembley. Torunianin mógł wystąpić w tych zawodach jako pełnoprawny uczestnik, ale w finale europejskim przegrał wyścig dodatkowy z Lubošem Tomíčkiem i Leilem Larsonem. Na krajowym “podwórku” trzeci raz pojechał w finale IMP i zajął siódme miejsce.

W 1966 roku Rose miał niepowtarzalną szansę na start w finale IMŚ. Zakwalifikował się do tych zawodów wprawdzie jako drugi rezerwowy, jednakże nogę złamał Paweł Waloszek, a pierwszy rezerwowy również nie był gotowy do startu. Niestety, władze nie zdążyły w porę załatwić zgody na opuszczenie kraju i torunianina w Göteborgu zabrakło. W 1966 roku Marian Rose odniósł swój największy sukces w karierze. Wraz z Andrzejem Wyglendą, Antonim Woryną, Andrzejem Pogorzelskim i Edmundem Migosiem wywalczył na torze we Wrocławiu złoty medal DMŚ zdobywając jedenaście punktów w czterech startach. Na kolejny taki sukces z udziałem wychowanka toruńskiego klubu kibice musieli czekać aż 43 lata do sezonu 2009, gdy na najwyższym stopniu podium w finale DPŚ stanął Adrian Miedziński. Na krajowych torach Rose zdobył swój jedyny medal IMP – srebro przegrywając na torze w Rybniku tylko z Woryną.

Przez te wszystkie lata Rose był prawdziwym liderem ekipy “Aniołów” rywalizującej w II lidze notując niewyobrażalne wręcz średnie biegopunktowe na poziomie ponad 2,90 pkt./bieg!

W latach 1967-1969 “Marysia” nawiedziły liczne kontuzje, dlatego nieco obniżył swój poziom sportowy. Sezon 1970 zaczął jednak znowu znakomicie. Niestety, 19 kwietnia 1970 roku zakończyło się jego życie i piękna kariera… W pierwszym biegu meczu Stal Rzeszów – Stal Toruń Marian Rose startował w parze z Alfonsem Jankowskim przeciwko Adamowi Ciepieli i Zdzisławowi Happowi. Lider “Aniołów” wygrał start, ale na wejściu w pierwszy łuk nie opanował motocykla i upadł uderzając głową o drewnianą bandę. Jadący na czwartym miejscu Happ nie zdążył ominąć torunianina. Mimo natychmiastowej reanimacji i przewiezienia do szpitala Rose – zgodnie z zapiskiem Jana Ząbika w programie zawodów – o godz. 15.15 zmarł…

Pogrzeb “Marysia” odbył się z pełnymi honorami 24 kwietnia 1970 roku i uczestniczyły w nim rzesze torunian. 18 listopada 1994 uchwałą Zarządu KS Apator Toruń nadano stadionowi przy Broniewskiego 98 imię Mariana Rosego. Jeszcze przed wybudowaniem Motoareny także nikt nie miał wątpliwości, czyje imię otrzyma ten najnowocześniejszy stadion żużlowy na świecie.

W latach 1974-2000 odbyło się dziewiętnaście edycji Memoriału im. Mariana Rosego. Czterokrotnie w tej imprezie zwyciężał Wojciech Żabiałowicz, trzykrotnie – Zenon Plech, dwukrotnie – Robert Słaboń, a po jednym tryumfie mają na swoich kontach Zygfryd Kostka, Eugeniusz Miastkowski, Eugeniusz Błaszak, Włodzimierz Heliński, Christer Karlsson, Antal Kocso, Stanisław Miedziński, Jan Krzystyniak, Piotr Świst, Mirosław Kowalik oraz Jarosław Hampel.

Memoriał Mariana Rosego wznowiono na trzy sezony w latach 2016-2018. W sezonie 2016 był to tylko jeden bieg rozegrany po zakończeniu meczu charytatywnego na rzecz Darcy’ego Warda. W tym wyścigu wystąpili czterej najlepsi żużlowcy tych zawodów: Chris Holder z ekipy Przyjaciół Darcy’ego Warda oraz Martin Vaculik, Adrian Miedziński i Greg Hancock z Get Well Toruń. Taka też była kolejność na mecie Memoriału im. Mariana Rosego w sezonie 2016.

W sezonie 2017 kolejną odsłonę żużlowego wspomnienia znakomitego toruńskiego żużlowca połączono w Benefisem kończącego karierę Roberta Kościechy. W trzynastobiegowym meczu ligowym zwyciężyła drużyna wychowanka toruńskiego Apatora pokonując Get Well. Następnie rozegrano dwa półfinały i finał stanowiące Memoriał Mariana Rosego dla najlepszych uczestników imprezy. Ostatecznie zwyciężył Piotr Protasiewicz przed Szymonem Woźniakiem, Michaelem Jepsenem Jensenem i Jarosławem Hampelem.

W sezonie 2018, XXIII już Memoriał Rosego połączono z imprezą kończącą karierę Mariusza Puszakowskiego. Wyścigi obu turniejów rozgrywano przemiennie. Zwycięzcą finałowego wyścigu memoriałowego został Paweł Przedpełski, który pokonał Szymona Woźniaka, Adriana Cyfera i Igora Kopeć-Sobczyńskiego.

Marian Rose
15.08.1933 – 19.04.1970