Drużyna z Ostrowa to jedna z trzech ekip w eWinner 1. Lidze Żużlowej, które nie przegrały jeszcze u siebie. Oprócz zespołu z Wielkopolski, sztuki tej dokonali jak na razie tylko torunianie i łodzianie. Nic więc dziwnego, że spotkanie w Ostrowie okazało się dla nas niezwykle trudne, a dokładając do tego jeszcze niecodzienne okoliczności, zakończyło się pierwszą porażką w sezonie. Oczywiście, wszystkie średnie i statystyki za ten mecz są zdecydowanie najsłabsze w 2020 roku. Co więcej, nasi żużlowcy wygrali zaledwie sześć biegów indywidualnie i pięć drużynowo, ale zanotowali tylko sześć zer. Rzadko zdarza się, aby przy sześciu “zerówkach” przegrać spotkanie ligowe.

W porównaniu ze średnimi z całego sezonu, procentowo więcej punktów w Ostrowie przywieźli juniorzy i Polacy, choć wynika to ze znacznie mniejszej sumy “oczek” zdobytych przez seniorów.

Torunianie wygrali w Wielkopolsce sześć biegów indywidualnie, w tym dwa Chris Holder i tylko sześciokrotnie nie zdobyli punktów (pięć zer i wykluczenie). Gospodarze natomiast zwyciężyli dziewięć razy, ale też dziewięć razy przywozili zera albo literki. O naszej porażce zadecydowała różnica w wygranych wyścigach drużynowo. Ostrowianie dwa razy zwyciężali podwójnie i trzykrotnie w stosunku 4:2. Torunianie cztery razy wygrali 4:2, ale tylko raz podwójnie, co dało właśnie dwupunktową różnicę na korzyść gospodarzy.

Wobec tylko sześciu trójek, spadła znacznie średnia za cały sezon aż o ok. 0,5 zwycięstwa na mecz. Średnio zdobywamy w spotkaniu 54,5 punktu, a na wyjeździe – 52,4 pkt., co nadal jest najlepszym wynikiem w całej lidze.