W piątek i sobotę na Motoarenie odbędą się dwa ostatnie tegoroczne turnieje Grand Prix. Przedstawiamy krótkie sylwetki wszystkich uczestników tych zawodów.

Max Fricke

Max Fricke to drugi, obok Jasona Doyle’a, Australijczyk w światowej czołówce. 25-letni obecnie żużlowiec sprawił sensację wygrywając przed rokiem pierwszy turniej Grand Prix na Motoarenie. Nie zdołał wprawdzie utrzymać się w rywalizacji na kolejny rok, ale dzięki stałej dzikiej karcie walczy o IMŚ także w obecnym sezonie. Co więcej, pojedzie także w Grand Prix 2022, gdyż awans zapewnił sobie z niedawnego Grand Prix Challenge wspólnie z “dziką kartą” tegorocznych toruńskich zawodów – Pawłem Przedpełskim i byłym wicemistrzem świata – Patrykiem Dudkiem. Australijczykowi bardzo kibicuje Janusz Kołodziej i jego fani. Ewentualne miejsce w czołowej szóstce Fricke’a spowoduje automatyczny awans do cyklu Polaka, który był czwarty w Żarnovicy. Były Indywidualny Mistrz Świata Juniorów ma jednak tylko iluzoryczne i czysto matematyczne szanse na lokatę gwarantującą pozostanie w Grand Prix, gdyż obecnie jest ósmy i traci do szóstego Macieja Janowskiego aż osiemnaście punktów.

Matej Žagar

Sezon 2021 nie jest zbyt udany dla Mateja Žagara. Słoweński weteran żużlowych torów wystartował we wszystkich dziewięciu tegorocznych turniejach, ale ani razu nie awansował do półfinałów. Najlepszy występ zanotował w pierwszych lubelskich zawodach, gdy zapisał na swoje konto siedem punktów. Žagar jest obecnie w klasyfikacji generalnej cyklu na czternastym miejscu nawet o trzy punkty za Dominikiem Kuberą, który wystąpił w tym sezonie tylko w trzech turniejach Grand Prix. Słoweniec nie ma już szans na utrzymanie w cyklu na kolejny sezon i trudno sobie wyobrazić stałą dziką kartę od organizatorów na GP 2022. 38-letni obecnie 18-krotny Indywidualny Mistrz Słowenii w swojej karierze wygrał pięć turniejów Grand Prix, z czego trzy na jednodniowych torach. Najwyższą, piątą lokatę w Grand Prix zajął w sezonie 2014. Przykłady choćby Grega Hancocka i Nickiego Pedersena pokazują jednak, że wiek nie jest przeszkodą w osiąganiu indywidualnych sukcesów.

Anders Thomsen

Anders Thomsen startuje w Grand Prix dzięki dzikiej karcie otrzymanej od organizatorów. Jest to debiutancki sezon Duńczyka wśród najlepszych żużlowców świata i trzeba przyznać, że Thomsen płaci przysłowiowe “frycowe”. Trzykrotnie meldował się w półfinałach, ale notował też bardzo słabe występy. W Togliatti uplasował się na trzeciej lokacie pokazując, jak duży potencjał w nim drzemie, a w następnym turnieju w Vojens był też trzeci, ale od końca. Thomsen potrzebuje stabilizacji wyników na wysokim poziomie, na co ma jeszcze trochę czasu, gdyż to żużlowiec 27-letni. Swoją karierę buduje powoli, ale pnie się po szczeblach speedwaya nie tylko w rywalizacji indywidualnej, ale także ligowej. Ma na koncie mistrzostwo Europy juniorów oraz wicemistrzostwo świata juniorów zdobyte w sezonie 2015. W lidze polskiej przeszedł przez wszystkie szczeble zaczynając od II ligi, potem jeździł w I lidze, a od trzech sezonów jest zawodnikiem klubu z Gorzowa. Thomsen nie ma już realnych szans na utrzymanie w cyklu Grand Prix na następny sezon, ale może realnie liczyć na kolejną stałą dziką kartę.

Oliver Berntzon

Awans Olivera Berntzona do Grand Prix pod koniec ubiegłego sezonu uznany został za sensację. Wielu twierdziło, że to dla Szweda zdecydowanie za wysokie progi w tym momencie jego kariery. W dziewięciu turniejach Berntzon uzbierał dwadzieścia punktów, trzykrotnie zajmując szesnaste, trzykrotnie piętnaste i dwukrotnie czternaste miejsca. Swój najlepszy występ zanotował w
Målilli plasując się na dwunastej pozycji. W klasyfikacji generalnej zajmuje piętnaste miejsce daleko za startującym tylko trzy razy Dominikiem Kuberą i wyprzedzając tylko jednego stałego uczestnika tegorocznego cyklu – Krzysztofa Kasprzaka. W całej swojej karierze Berntzon może pochwalić się niemal wyłącznie sukcesami na arenie krajowej i w rywalizacji drużynowej. Jest jedynym uczestnikiem Grand Prix jeżdżącym na co dzień w polskiej eWinner 1. Lidze Żużlowej i trzeba uczciwie przyznać, że należy co najwyżej do szerokiej czołówki żużlowców tej ligi. Może na Motoarenie, w dwóch ostatnich tegorocznych turniejach Grand Prix, szwedzki 28-latek pokaże pełnię swojego talentu?

Krzysztof Kasprzak

Sezon 2021 jest dla Krzysztofa Kasprzaka bardzo nieudany. Stały uczestnik cyklu Grand Prix nawet na moment stracił miejsce w podstawowym składzie swojej polskiej drużyny z Grudziądza. W cyklu natomiast zajmuje szesnaste miejsce z dorobkiem zaledwie dziewiętnastu punktów w dziewięciu turniejach przegrywając, podobnie jak Berntzon i Zagar z Dominikiem Kuberą. Najlepsze swoje występy notował drugiego dnia rywalizacji w Pradze i Lublinie zajmując trzynaste miejsca. Ponadto Kasprzak raz był czternasty, dwa razy piętnasty i aż czterokrotnie plasował się na szesnastym, ostatnim punktowanym miejscu. Oprócz Kasprzaka i Berntzona, ostatnie lokaty w pojedynczych turniejach zajmowali jeszcze tylko Pontus Aspgren w Målilli i Robert Lambert w Togliatti. Przypomnijmy, że Krzysztof Kasprzak to Indywidualny Wicemistrz Świata z sezonu 2014, Indywidualny Mistrz Świata Juniorów, zdobywca wielu medali rangi mistrzostw Polski, Europy i świata, a także zwycięzca trzech turniejów Grand Prix w swoim najlepszym sezonie, w tym na Motoarenie.

Robert Lambert

Robert Lambert jazdy na żużlu nauczył się w Anglii, ale w wieku kilkunastu lat wyjechał do Niemiec i tam dalej szlifował swoje umiejętności jeździeckie. “Lambo” był naprawdę dobrym juniorem, ale trafił na bardzo mocną konkurencję z Polski, dlatego w indywidualnej rywalizacji młodzieżowej ma na koncie kilka medali brązowych. Lambert jest aktualnym Indywidualnym Mistrzem Europy. Tytuł ten wywalczył na toruńskiej Motoarenie i dzięki temu jest pełnoprawnym uczestnikiem cyklu Grand Prix. Dotychczas wystartował w dziewiętnastu turniejach, ale nie zaliczył jeszcze awansu do finału. W obecnym sezonie trzy razy pojechał w półfinale, a najwyżej, na szóstym miejscu, uplasował się w ostatnich zawodach rozegranych w Vojens. Lambert nie ma już realnych szans na utrzymanie w cyklu na kolejny sezon, ale jest numerem dwa w żużlu brytyjskim i śmiało może liczyć na stałą dziką kartę. Przemawia za nim przede wszystkim znakomita postawa w polskiej lidze, gdzie jako zawodnik eWinner Apatora Toruń okazał się najlepszym żużlowcem U24.

Paweł Przedpełski

Paweł Przedpełski ma za sobą najlepszy sezon w karierze seniorskiej. Po powrocie z Częstochowy zawodnik zdecydowanie poprawił swoje wyniki stając się liderem eWinner Apatora i to nie tylko krajowym. Ukoronowaniem świetnego sezonu Przedpełskiego było zwycięstwo w Grand Prix Challenge i awans do rywalizacji o Indywidualne Mistrzostwo Świata w sezonie 2022 jako czwarty wychowanek toruńskiego klubu po Tomaszu Bajerskim, Wiesławie Jagusiu i Tomaszu Chrzanowskim. Przedpełski był świetnym juniorem i choć na arenie międzynarodowej nie zdobył wielu medali indywidualnie, to w rywalizacji drużynowej ma ich cały worek, podobnie jak w zawodach rangi mistrzostw Polski. Torunianin nie będzie debiutował w Grand Prix, a dotychczasowych trzech występach raz zameldował się w półfinale. Czy na Motoarenie Przedpełski wyśle sygnał do starych wyjadaczy cyklu i zaznaczy swoją obecność w Grand Prix spektakularnym wynikiem?

Krzysztof Lewandowski

Krzysztof Lewandowski to jeden z najmłodszych żużlowców w PGE Ekstralidze w sezonie 2021 i najmłodszy w drużynie eWinner Apatora Toruń. Zawodnik, który w styczniu skończył 16 lat, swoją przygodę ze speedwayem rozpoczynał w Bydgoszczy, ale wraz z rodzicami postanowił kontynuować karierę w Toruniu. Działacze “Aniołów” zaproponowali Lewandowskiemu najlepsze warunki, a sam żużlowiec pokazał już wtedy swoje nieprzeciętne możliwości. Sezon 2021 toruński żużlowiec rozpoczął całkiem udanie notując dobre występy nie tylko na Motoarenie, ale także w meczach wyjazdowych. Wydaje się jednak, że zrobiło się wokół niego za dużo szumu medialnego, który na wczesnym etapie kariery nigdy nie pomaga i środkowa część sezonu była wyraźnie słabsza w jego wykonaniu. W końcówce natomiast kilkukrotnie pokazał, że drzemią w nim ogromne możliwości pokonując na własnym torze choćby uczestnika cyklu Grand Prix Andersa Thomsena. Celem dla Krzysztofa Lewandowskiego na tegoroczne zawody Grand Prix na Motoarenie jest poczuć atmosferę rywalizacji o IMŚ, bo może w przyszłości także on należeć będzie do ścisłej czołówki światowej.

Karol Żupiński

Karol Żupiński przygodę ze sportami motorowymi rozpoczynał od miniżużla w Młodzieżowej Szkole Żużlowej działającej przy GKŻ Wybrzeże. Był znakomitym miniżużlowcem nie tylko na arenie krajowej, ale i międzynarodowej. Do największych jego “dziecięcych” sukcesów należą przede wszystkim brązowy medal Mistrzostw Polski w klasie 80-125 ccm oraz też brązowy krążek Mistrzostw Świata 125 ccm. Żupiński i jego najbliżsi zdecydowali, że nie można za dużo czasu spędzić na miniżużlu, dlatego już dwa tygodnie po swoich 15. urodzinach, podszedł do egzaminu na “dorosłą” licencję żużlową, który bez problemów zdał. Oczywiście do dnia ukończenia 16 lat mógł startować wyłącznie w imprezach przeznaczonych dla młodzieżowców. Brał więc udział w turniejach z cyklu Nice Cup, gdzie zwyciężał i stawał na podium. Razem z Igorem Kopeć-Sobczyńskim był najlepszym zawodnikiem turnieju zorganizowanego jako test toru ułożonego na Stadionie Narodowym w Warszawie przed turniejem Grand Prix. Żupiński zadebiutował już w finale Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski, ale z dwoma punktami zajął ostatnie miejsce. Sezon 2021 był bardzo słaby w jego wykonaniu. Wydaje się, że w następnym roku może być już tylko lepiej.