W czternastu meczach eWinner 1. Ligi Żużlowej sezonu 2020, żużlowcy drużyny toruńskiej odjechali wszystkie 210 biegów i mieli 421 szans na zdobycie punktów. Dokładnie 70% tych biegów, czyli aż 147, zakończyło się indywidualnymi zwycięstwami “Aniołów”. Jako ciekawostkę podamy, że dokładnie tyle wynosi brejk maksymalny w jednej z najpopularniejszych odmian bilarda – snookerze. Oprócz triumfów, nasi zawodnicy zajmowali wszystkie pozostałe miejsca, choć nie w każdym meczu. Zanotowaliśmy też aż dwanaście wykluczeń, ale żadnego upadku. Zapraszamy do zapoznania się z podsumowaniem indywidualnych osiągnięć “Aniołów” w sezonie 2020.

210 biegów w sezonie oznacza 420 startów żużlowców w meczu ligowym, ale torunianie zaliczyli 421 startów. Wszystko przez dwie taśmy zanotowane przez Kamila Marcińca w Gdańsku i Wiktora Kułakowa w Gnieźnie. Zgodnie z regulaminem, w takiej sytuacji można zastąpić jedynie seniora, dlatego za Rosjanina pojechał Igor Kopeć-Sobczyński. W statystykach jednak odnotowaliśmy zarówno defekt Kułakowa, jak i jedynkę naszego młodzieżowca, stąd suma wszystkich startów “Aniołów” jest większa o jeden od tej teoretycznie maksymalnej.

Aż 147 wyścigów, czyli 70% z nich, zakończyło się indywidualnymi zwycięstwami torunian. 114 razy nasi zajmowali drugie miejsca, a 81-krotnie dojeżdżali do mety na trzecich pozycjach (bez uwzględnienia punktów bonusowych). 62 razy nie zdobywaliśmy punktów w biegach, co najczęściej było udziałem juniorów. Żużlowcy “Aniołów” nie ukończyli 17 biegów, w tym 12-krotnie zostali wykluczeni.

Statystyki zwycięstw indywidualnych są jeszcze okazalsze w meczach domowych. Zawodnicy toruńscy wygrali 81 ze 105 wyścigów na Motoarenie, czyli aż 77,1% z nich, co dało średnio 11,6 trójki na mecz. Obrazowo można powiedzieć, że wygrywaliśmy częściej niż trzy na cztery biegi na domowym torze. Na wyjeździe zwyciężyliśmy w 66 na 105 wyścigów (62,9% i średnio 9,4 trójki na mecz).

W dziesięciu na czternaście spotkań ubiegłego sezonu notowaliśmy dwucyfrowe liczby zwycięstw indywidualnych. Najwięcej, po czternaście trójek, zapisaliśmy na swoim koncie w meczach domowych przeciwko ostrowianom i tarnowianom, kiedy to wygrywaliśmy najwyżej zdobywając ponad 60 punktów. Trzynaście razy nasi żużlowcy przekraczali linię mety na pierwszym miejscu w spotkaniu z gdańszczanami. Warto zauważyć, że starcia z ekipami z miast najbardziej wysuniętych na północ (Gdańsk) i na południowy wschód (Tarnów), przyniosły nam najwyższe wygrane domowe i w dwumeczach oraz niesamowite liczby trójek. Przeciwko tarnowianom zanotowaliśmy ich łącznie aż 26 (14 u siebie i 12 na wyjeździe), a w spotkaniach z gdańszczanami – 25 (13 w domu i 12 nad Morzem Bałtyckim).

W czterech meczach wygrywaliśmy mniej niż dziesięć biegów indywidualnie i tylko raz odnieśliśmy zwycięstwo drużynowe na własnym torze przeciwko gnieźnianom. W składzie ekipy z Wielkopolski są jednak żużlowcy, których wygrane na Motoarenie nie były żadną niespodzianką. Po siedem trójek zanotowaliśmy w Łodzi i Gnieźnie, a sześć – w Ostrowie. Wszystkie te mecze zakończyły się naszymi niewielkimi porażkami.

Dwójek z bonusem w sezonie 2020 było dokładnie tyle, ile podwójnych zwycięstw naszej drużyny – 67. Omówiliśmy to w poprzednim materiale podsumowującym wyniki poszczególnych biegów “Aniołów”.

Na swoim koncie zapisaliśmy łącznie 47 dwójek bez bonusa i co najmniej jedną w każdym meczu. Najczęściej na drugich pozycjach za rywalami dojeżdżaliśmy w Ostrowie (7) i Łodzi (6), stąd nasze porażki były tak niskie.

Jedynki z bonusem (maksymalnie trzy) przydarzały się nam w dwunastu meczach oprócz starcia w Daugavpils i na Motoarenie przeciwko nadmorskiej ekipie. Na trzecich miejscach bez bonusów najczęściej dojeżdżaliśmy w Gnieźnie (8) i w obu starciach z ostrowianami (po 7). W rywalizacji z zespołem Mariusza Staszewskiego, na Motoarenie zawsze były to jedynki na zwycięstwo 4:2, a na wyjeździe cztery z nich oznaczały triumf w wyścigu.

W każdym spotkaniu notowaliśmy też co najmniej dwa zera licząc też biegi nieukończone. Trzeba jednak przyznać, że 62 czwarte miejsca i 17 literek (d,t,u,w) to bardzo przyzwoity wynik naszych zawodników w czternastu meczach eWinner 1. Ligi Żużlowej. Średnio daje to zaledwie 4,4 zera i 1,2 literki na mecz. Na Motoarenie te średnie są znacznie niższe niż na wyjeździe (odpowiednio 3,0 i 1,0 u siebie wobec 5,9 i 1,5 na obcych torach). Patrząc na liczby bezwzględne, jako goście zanotowaliśmy o 20 zer i o 3 wyścigi nieukończone więcej niż jadąc w roli gospodarza.

Tylko dwukrotnie przyjeżdżaliśmy na czwartych lokatach w starciu z ostrowianami i tarnowianami na Motoarenie, które wysoko wygraliśmy. Z kolei aż dziewięć zer przywieźliśmy w Łodzi i przegraliśmy najwyżej w sezonie. W tych trzech spotkaniach na kontach naszych zawodników nie zapisaliśmy żadnej literki, choć w Łodzi to niewiele pomogło. Oprócz tych meczów, wszystkie biegi ukończyliśmy też w Bydgoszczy i w Tarnowie. Natomiast po trzy takie zdarzenia miały miejsce w Daugavpils, Gdańsku i Gnieźnie.

Jak już wspomnieliśmy, torunianie zdobyli 750 punktów w całym sezonie, ale trzy defekty zabrały im jeszcze trzy punkty. W Gdańsku na prowadzeniu zdefektował Jack Holder i z 5:1 zrobiło się 3:3. W Daugavpils pech odebrał jeden punkt Chrisowi Holderowi.

Na czternaście spotkań, aż ośmiokrotnie przekraczaliśmy granicę 60 “płatnych” punktów (suma punktów zdobytych na torze i bonusów). W starciu z Unią Tarnów zdobyliśmy nawet 72 “oczka”! W trzech spotkaniach nasza zdobycz mieściła się w granicach 50-60 punktów, a w trzech przegranych meczach nie przekroczyliśmy 50 “oczek”.