22 stycznia 2021 roku, w wieku zaledwie 28 lat, niespodziewanie odszedł od nas kolejny członek żółto-niebiesko-białej rodziny – Kamil Pulczyński. Żużlowiec reprezentował toruńskie barwy przez sześć sezonów, potem próbował szczęścia w innych klubach, a po zakończeniu kariery, pozostał przy żużlu i współpracował z czynnymi zawodnikami. Kamil odszedł od nas zdecydowanie za szybko, zostawiając w sercach kibiców pustkę oraz wiele miłych i wzbudzających emocje wspomnień. Teraz ściga się na niebieskim torze dołączywszy do żużlowej rodziny w niebie…

Wychowanek toruńskiego żużla był zawodnikiem “Aniołów” przez sześć sezonów, zdobywając w tym czasie kilka medali rangi mistrzostw Polski. Przez trzy sezony Kamil, wspólnie ze swoim bratem bliźniakiem Emilem, byli podstawową parą młodzieżową toruńskiej drużyny notując naprawdę przyzwoite, a momentami dobre występy. Kariera Kamila nie potoczyła się jednak po jego myśli i w 2018 roku podjął decyzję o jej zakończeniu. Liczne kontuzje spowodowały, że żużlowiec nie rozwinął skrzydeł na miarę swojego talentu. Zapisał się jednak w historii żużla i nie jest traktowany jak anonimowy zawodnik.

Prywatnie Kamil był człowiekiem bardzo sympatycznym, ciepłym i otwartym na wszystkich. Kibice zawsze mogli porozmawiać z nim, zdobyć autograf i zrobić wspólne zdjęcie. Kamil angażował się często charytatywnie i był gotowy wspierać wszystkie akcje dobroczynne. Odszedł zdecydowanie za szybko pozostawiając po sobie pustkę, ale też wiele pięknych wspomnień!

Spoczywaj w pokoju Kamilu!