Już w piątek i sobotę, 2 i 3 października na toruńskiej Motoarenie odbędą się dwa finałowe turnieje Grand Prix. To właśnie w Grodzie Kopernika poznamy wszystkie rozstrzygnięcia tegorocznej rywalizacji o Indywidualne Mistrzostwo Świata. Przedstawiamy Państwu sylwetki żużlowców, którzy wystartują w tych zawodach. Czas na trzykrotnego IMŚ, który wciąż walczy o medal – Taia Woffindena, debiutującego w cyklu Maksa Fricke’a i zastępującego Martina Smolinskiego Duńczyka Mikkela Michelsena.

Tai Woffinden

Sylwetki Taia Woffindena żadnemu kibicowi czarnego sportu przedstawiać nie trzeba. 30-letni, wytatuowany Brytyjczyk to jeden z najlepszych zawodników w historii światowego żużla. Już jako junior w swojej ojczyźnie wygrywał seryjnie wszystkie indywidualne rozgrywki pukając do drużyn Elite League. W Grand Prix zadebiutował w sezonie 2010, ale największe jego sukcesy przyszły w latach kolejnych. Woffinden jest trzykrotnym Indywidualnym Mistrzem Świata (2013, 2015, 2018) i w każdym z tym sezonów jego dominacja była ogromna nie tylko w Grand Prix, ale także w ligach. Warto zaznaczyć, że Brytyjczyk karierę w Polsce zaczynał od Częstochowy, potem jeździł w Gnieźnie, a od sezonu 2012 nieprzerwanie jeździ we Wrocławiu. W międzyczasie zrezygnował ze startów w swojej macierzystej lidze skupiając całą swoją uwagę i energię na Grand Prix oraz ligach w Polsce i Szwecji.

Woffinden wygrał jak dotychczas jedenaście turniejów Grand Prix, w tym ten na Motoarenie w sezonie 2018. Wystartował w 39 finałach i aż 32-krotnie stawał na podium. W przyszłym sezonie dołączy do “Klubu 100”, gdyż po toruńskich turniejach będzie miał na koncie 96 startów w tych zawodach.

Obecnie Tai Woffinden plasuje się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej z bezpieczną, 18-punktową przewagą nad Maciejem Janowskim oraz 3-punktową stratą do Fredrika Lindgrena i 10-punktową stratą do prowadzącego Bartosza Zmarzlika. Zapowiada się zatem pasjonująca rywalizacja o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata na sezon 2020!

Max Fricke

Max Fricke to jeden z tych żużlowców, któremu od początku przygody z tym sportem wróżono wielką karierę. W czasach juniorskich, 24-letni obecnie Australijczyk, najpierw wygrał wszystko, co było do wygrania w swojej ojczyźnie, a następnie wyjechał podbijać Europę.

Swój największy dotychczasowy sukces – Indywidualne Mistrzostwo Świata Juniorów wywalczył w 2016 roku. Brał też udział w The World Games na Stadionie Olimpijskim w 2017 roku. Oprócz ligi polskiej, Fricke jeździ także w Szwecji, Wielkiej Brytanii i Danii.

W sezonie 2014 podpisał kontrakt z toruńskim klubem, ale nie zadebiutował w żółto-niebiesko-białych barwach. Trzy kolejne sezony spędził w Rybniku, gdzie okazał się prawdziwym odkryciem. Od 2018 roku jest zawodnikiem wrocławskiej Sparty i jego wpływ na wynik drużyny z Dolnego Śląska jest coraz większy.

W cyklu Grand Prix debiutuje jako pełnoprawny uczestnik. W dotychczasowych piętnastu turniejach, tylko jeden raz awansował do finału w Hallstavik i zajął czwarte miejsce. Obecnie plasuje się na dziesiątym miejscu i raczej nie ma szans na lokatę w czołowej ósemce i pewne miejsce w stawce Grand Prix na przyszły sezon.

Mikkel Michelsen

Mikkel Michelsen to jeden z żużlowców “na dorobku”, którzy nadal są młodzi o głodni wielkich sportowych sukcesów. 26-letni obecnie Duńczyk za czasów juniorskich odnosił pewne, nawet znaczące sukcesy, ale w lidze polskiej prezentował się bardzo słabo, dlatego nie był zbyt rozpoznawalnym żużlowcem w kraju nad Wisłą. Michelsen zdobył złoty medal Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów oraz dwukrotnie był brązowym medalistą Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, gdy złotymi medalistami zostawali Piotr Pawlicki i Bartosz Zmarzlik. Duńczyk ma na koncie także złoty medal Drużynowych Mistrzostw Szwecji.

W lidze polskiej debiutował w barwach Unii Leszno, ale jeździł bardzo słabo i szybko zmienił barwy klubowe. Zwiedził trzy miasta, ale dopiero w 2019 roku jako zawodnik Motoru Lublin naprawdę rozwinął skrzydła stając się jednym z liderów tej ekipy.

Debiut w Grand Prix Michelsen zaliczył w 2014 roku w Kopenhadze, ale pierwsze punkty zdobył rok później w duńskim Horsens. W sezonie 2020 nie jest stałym uczestnikiem cyklu, ale jako pierwszy rezerwowy zajął miejsce kontuzjowanego Martina Smolinskiego, który wycofał się z rywalizacji. Jak na razie, Duńczyk zajmuje czternaste miejsce w klasyfikacji generalnej wyprzedzając tylko Antonio Lindbäcka.