Historia pojedynków toruńsko-bydgoskich sięga 1973 roku. Wówczas i dwa lata później, “Anioły” i “Gryfy” rywalizowały o miejsce wśród najlepszych drużyn Polski w pojedynkach barażowych. Bydgoszczanie walczyli o utrzymanie w I lidze, a torunianom marzył się pierwszy, upragniony awans. Oba te dwumecze wygrali żużlowcy znad Brdy.

W sezonie 1973 drużyna Stali Toruń zajęła drugie miejsce w II lidze żużlowej za wrocławską Spartą. Co ciekawe, ekipa z Dolnego Śląska nie wygrała tylko dwóch z czternastu spotkań notując jeden remis i jedną porażkę, właśnie w Toruniu. Nasza drużyna przegrała jednak czterokrotnie i dość pewnie uplasowała się w tabeli za Spartą, co dało możliwość rywalizacji w barażach o miejsce w I lidze.

W dwumeczu tym czekała już Polonia Bydgoszcz. Pierwsze spotkanie na stadionie przy Broniewskiego 98 pewnie wygrali gospodarze 44:34. Tak niską porażkę goście zawdzięczają Henrykowi Glücklichowi i Stanisławowi Kasie, którzy łącznie przywieźli 24 punkty dla bydgoszczan wygrywając indywidualnie sześć biegów na trzynaście wówczas rozgrywanych. Zespół toruński wygrał dzięki równej postawie wszystkich zawodników, a najwięcej punktów zdobyli Roman Janczuro (przegrał tylko raz z Glücklichem w czterech biegach) i Janusz Plewiński (dwie porażki z Glücklichem i jedna z Kasą).

W rewanżu trochę zdesperowani bydgoszczanie przygotowali niezwykle trudny i wymagający tor. Po piątym wyścigu prowadzili juz 24:6, czyli czterokrotnie wygrali podwójnie i raz w stosunku 4:2, gdy Plewiński pokonał Benedykta Kostka. Wówczas torunianie odmówili dalszej jazdy twierdząc, że tor jest zbyt niebezpieczny i stwarza zagrożenie dla zawodników. Do tego momentu spotkania nie zanotowano żadnego upadku ani groźnej sytuacji na torze. Do kolejnych trzech biegów wyjechali już tylko żużlowcy gospodarzy, po czym mecz zakończono wynikiem 39:6.

Po zapoznaniu się z uzasadnieniem strony toruńskiej, Główna Komisja Sportu Żużlowego nałożyła, jak na tamte czasy, długie kary zawieszenia dla zawodników i działaczy “Aniołów” oraz zweryfikowała wynik drugiego spotkania barażowego na 65:0 dla bydgoszczan. Polonia utrzymała się w I lidze, a Stal została dodatkowo osłabiona brakiem zawieszonych Bogdana Krzyżaniaka (do kwietnia 1974) i Romana Kościechy (do końca 1974 roku).

W kolejnym sezonie torunianie dość szybko pozbierali się i zajęli miejsce w środku stawki II ligi.

Po sezonie 1975 dwie drużyny zanotowały po dziesięć zwycięstw, jeden remis i trzy porażki: Falubaz Zielona Góra i Stal Toruń. O wyższym miejscu w tabeli, podobnie jak obecnie, decydował bilans bezpośrednich pojedynków pomiędzy tymi ekipami. W Toruniu padł remis 39:39, natomiast w Grodzie Bachusa znacznie lepsi byli zielonogórzanie (49:29) i to oni bezpośrednio awansowali do I ligi. “Anioły” natomiast czekał kolejny dwumecz barażowy z bydgoską Polonią.

Tym razem obyło się bez skandali i rozgrywek pozasportowych. W pierwszym spotkaniu bardzo wyraźnie zwyciężyli bydgoszczanie w stosunku 50:28 pomimo braku Stanisława Kasy, który groźnie upadł w pierwszym swoim biegu i więcej na torze się nie pojawił. Warto zaznaczyć, że właśnie w tym wyścigu, Kazimierz Araszewicz odniósł jedyne indywidualne zwycięstwo dla drużyny toruńskiej. Najskuteczniejszy żużlowiec “Aniołów” – Roman Kościecha wywalczył sześć punktów. W ekipie bydgoskiej aż czterech zawodników zanotowało dwucyfrowe dorobki licząc z bonusami.

22-punktowa przewaga zespołu Polonii była praktycznie nie do odrobienia, ale drużyna Stali stawiła czołowo I-ligowemu rywalowi i wygrała 46:32. Przewagę w dwumeczu gości kontrolowali przede wszystkim Henryk Glücklich (jedna porażka z Bogdanem Krzyżaniakiem) i Marian Zaranek. Obaj zdobyli łącznie 23 z 32 punktów ekipy bydgoskiej. Dwumecz zakończył się jednak wygraną “Gryfów”, którzy ponownie obronili swoje miejsce wśród najlepszych polskich drużyn.

Główna Komisja Sportu Żużlowego zdecydowała jednak powiększyć najwyższą polską klasę rozgrywkową do dziesięciu drużyn. W wyniku tej decyzji, w I lidze na sezon 1976 znalazło się miejsce także dla torunian. Drużyna “Aniołów” pod różnymi nazwami, startowała w najwyższej lidze nieprzerwanie do sezonu 2019. Obecnie walczymy o powrót do PGE Ekstraligi. Mamy nadzieję, że tym razem obędzie się bez spotkań barażowych!